Porządek dorycki

Poezja nowoczesna,
ah.
Jakże ja jej nie lubię,
bach.
Właśnie taka jest jej forma,
bęc.
Kilka zdań pod sobą,
śmierć.

Zgon.
Zgon poezji chociażby Jackowej.
Tęsknota.
Tęsknota za "Mimochodem".
Żal.
Żal nad klasyką gatunku.
Złość.
Złości już dość.

Gniewem.
Gniewem nic nie wskóram.
Nadzieja.
Nadzieja pasuje jak ulał.
Wiersz.
Wiersz znowu chce pracy.
Dość.
Dość już tych partaczy.

Wiem.
Wiem, że krytyka spłynie.
Wiem.
Wiem, że nazwą mnie debilem.
Wiem.
Wiem, że walka ta bezsensowna.
Wieść.
Wieść w końcu nadejdzie dobra.

Może.
Może racji nie mam.
Może.
Może na próżno ten poemat.
Może.
Może mylił się sam bard,
że gdy czyta się poezję dziś,
to żołądek jak na start.

Mur.
Zbroja.
Danse macabre.

Tunel.
Tezeusz.
Kuglarskiej karczmy dach.

Bęc.
Bach.
Rak,
à la Polonaise.
Ah.


Post scriptum: utwór zawiera nawiązania do twórczości Jacka Kaczmarskiego, m.in. do jego tomiku wierszy (a nie piosenek) wydanego tuż po jego śmierci (do którego lektury swoją drogą serdecznie zapraszam). W związku z powyższym niektóre części wiersza mogą wydawać się bezsensowne. Zapewniam mimo wszystko, że sens tam gdzie ma być - jest.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Watra wędrownicza

Obrzydzenie

Droga krzyżowa