Harmonia
męczy, męczy mnie to wszystko; gdzież jest wymarzone me za oknem rykowisko? gdzież połoniny bieszczad, gdzież strumyk rwący? i bezkres zieleni, wierzchołek szczytu źdźbło głaszczący. ach, już wiem... ono w marzeniach, spoczywa spokojnie na kolanach; z tyłu głowy tli się lekko, niczym deska na błękitnych falach; gdzieś tam mierzwi korę mózgu sobą; i szepcze: "Nie obawiaj się, nie zostaniesz sam, pójdzie ktoś za Tobą"
Komentarze
Prześlij komentarz