Wizja

zamykam oczy,
widzę noc, z lekka łkającą nad oparem smoczym;
widzę gwiazdy, płaczące mocniej nad oparem brązu;
widzę księżyc, rozżalony i skruszony nad marzeniem lontu;
widzę siebie, w czarnym kapturze siedzącego na murze;
i Ciebie, obok mnie - piękniejącą niczym róże;

to tylko marzenia, rzekłby mędrzec stary;
to tylko marzenia, potwierdziłyby gitary;
to tylko marzenia, runęłoby od kury;
to tylko marzenia - wiem o tym, wszakżem szarobury

nie tłumacz mi tego mój przyjacielu;
nie tłumacz mi tego przyjaciółko droga;
nie tłumacz mi tego mamo, tato, bracie;
nie tłumacz mi tego Ty - ja to wiem, bo konam

znajdź mi bandaże i narkotyki (proszę);
znajdź mi lekarstwa i wielkie wnyki (proszę);
znajdź mi rozsądek i whisky, czystą (proszę) ;
znajdź mi Jej serce i łzę przejrzystą (błagam) ;

coby nie skończyć tego jak życie,
rzeknę te słowa miękko, obficie;
wszakże niewiele dla Ciebie znaczą:
"kocham Cię, słonko" - niech one tłumaczą;

Niech one walczą;
Niech one pokutują;
Niech przeważają;
Niech zwyciężają;
I... niechaj nadzieję głupią wciąż dają.





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Watra wędrownicza

Obrzydzenie

Droga krzyżowa