Zguba

kołatam się, na wietrze;
ze spuszczoną duszą,
odzyskuję spokój;
zgubiłem puzzle, na wietrze;
połykam ołów.

wracam myślami, dość często;
ostatnio częściej niż,
gdy było;
zgubiłem duszę, na wietrze;
połykam ogniwo.


nie wiem co robić,
dość często;
bez pomysłu wciąż,
przechylam miłość;
gniotę ją w palcach,
jak śmiecia;
.
.
.
co było to,
było.

i nie wróci,
więcej.
nadszedł czas na,
rozstaje.
a szkoda bo,
chętnie.
ległbym,
na ciemnej,
polanie.


znów.
od początku.
jak kiedyś.


wspomnienie kruche,
jak jej zawołanie;
marcowe (kwietniowe) niebo,
niech znowu nastanie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Watra wędrownicza

Obrzydzenie

Droga krzyżowa